MENU
Ulica Brama Trębaczy, wylot z Rynku.

Dodał: maras - Administrator° - Data: 2014-07-20 10:56:22 - Odsłon: 1713
08 czerwca 2014

Data: 2014:06:08 13:43:01   ISO: 100   Ogniskowa: 24 mm   Aparat: NIKON CORPORATION NIKON D3100   Przysłona: f/9   Ekspozycja: 10/2000 s  

Ulice mego miasteczka – 3
Brama Trębaczy – ulica średniowiecznych zagadek
Dwa pierwsze odcinki mojego ulicznego serialu dotyczyły dróg istniejących od niedawna. Na temat kolejnych rozważań los wybrał trakt bardzo wiekowy, istniejący od średniowiecza, a więc od początku dziejów Trzebnicy. Nazwę swą zawdzięcza jednej z czterech bram, jakie kilkaset lat temu prowadziły z naszego miasta w szeroki świat. Dla porządku podam, że były to: Brama Krupnicza, Brama Łazienna, Brama Ulicy Długiej (tak nazywała się obecna ulica Ignacego Daszyńskiego) i czwarta, właśnie Brama Trębaczy. Co prawda nie jest pewne, czy taką nazwę nosiła już w wiekach średnich (o tym będzie jeszcze niżej), ale istniała tam naprawdę brama, przez którą wyjeżdżało się z Trzebnicy do Marcinowa, a dalej … do Żmigrodu i Poznania, bo obecna droga przez Nowy Dwór jeszcze nie istniała (zainteresowanych odsyłam do Atlasu historycznego Trzebnicy).
Przebieg dzisiejszej, niedługiej ulicy jest taki sam, jak przed wiekami. Wychodzi ona z zachodniej pierzei Rynku i prowadzi do ulicy Marcinowskiej (jak mówią trzebniczanie – Marcinkowskiej), z którą łączy się na skrzyżowaniu z ulicami: Młynarską i Wałową. Budynek mieszkalne jest na tej uliczce jeden (punktowiec Spółdzielni Mieszkaniowej), ale oznaczony jest numerem 2 (to pierwsza zagadka tej ulicy).
Nawierzchnia ulicy jest kamienna, chyba wynika to z wymogów konserwatora zabytków, a spaceru tą drogą na razie nie polecam. Nie wynika to bynajmniej z braku urody opisywanej uliczki (jest tam piękna wierzba płacząca – dziś rzadka w Trzebnicy i czerwone jarzębiny), ale z faktu, że powstaje tam część nowego budynku – giganta (jak na Trzebnicę), który będzie się ciągnął od Bramy Trębaczy przez Marcinkowską aż do ulicy Obornickiej. Będzie to z pewnością piękny obiekt, ale na razie trwają tam intensywne prace budowlane, przez co przejście tą ulicą jest trudne i mało przyjemne.
Na średniowiecznym trakcie zwanym do dzisiaj Bramą Trębaczy (niemieckie: Trompet Thor) znajdował się jeden z najważniejszych obiektów „pierwszej Trzebnicy”. Mieścił się tam, gdzie zachowało się niewielkie, ale wyraźnie zaznaczone wzgórze, określane dziś często jako grodzisko. Wśród badaczy podzielone są zdania, co do obiektu, który się tam wznosił do czasu, gdy w 1432 r. zniszczyły go oddziały husytów. Kronikarz Trzebnicy z XIX wieku – C.A. Schmidt twierdził, że znajdował się tam mały zameczek książęcy, natomiast z badań archeologicznych przeprowadzonych na wzgórzu 45 lat temu wynika, że była to jedynie siedziba wójta, ale odgrodzona od miasta suchą fosą i drewnianym płotem. Jakby na to nie spojrzeć, było to wraz z Rynkiem i kościołem św. Piotra jedno z trzech najbardziej znaczących miejsc grodu trzebnickiego. Dla podkreślenia tego faktu, w latach sześćdziesiątych minionego wieku teren wzgórza został uporządkowany, postawiono tam kamienne tablice, mówiące o przeszłości tego miejsca, stanęła także drewniana postać średniowiecznego woja oraz palisada. Niestety brak troski o to miejsce, przy równoczesnym nasileniu się wandalskich poczynań współczesnych barbarzyńców, doprowadziły do zniszczenia, a potem zniknięcia elementów drewnianych. Pozostały tylko dwie bardzo już podniszczone kamienne tablice lokalizujące grodzisko. Teren ten, godny szczególnej pamięci i szacunku, a poza tym niezwykle malowniczy, jest dziś bardzo zaniedbany (zniszczone schodki prowadzące na wzgórze, pełno kartonów walających się na dole, brak koszy na śmieci na wierzchołku). A przecież nie tak dawno było to miejsce wielu plenerowych imprez, szczególnie dla dzieci i młodzieży, organizowanych przez Spółdzielnię Mieszkaniową, do której to wzgórze i teren przyległy należy.
Myślę, że po renowacji trzebnickiego Rynku, warto byłoby zwrócić uwagę na te pamiątkę przeszłości, i wspólnym: miasta oraz spółdzielni wysiłkiem, przywrócić mu należny wygląd. Ze wzgórza rozciąga się piękny widok na zachodnią część miasteczka. Mógłby to być świetny teren rekreacji, ale także plenerowych występów artystycznych.
Cofając się jeszcze raz do przeszłości tej ulicy warto chyba zwrócić uwagę na dwie kwestie terminologiczne. Otóż, po pierwsze źródła wymieniają nazwę wzgórza przy Bramie Trębaczy – było ono nazywane Górą Ramową (Rahmberge), a to dlatego, że od XV wieku wystawiano na nim ramy do suszenia płótna. Po drugie powrócić chciałbym do niejasności związanej z tym, jak nazywała się w średniowieczu czwarta trzebnicka brama. Według Tadeusza Broniewskiego, znanego historyka sztuki, autora pierwszego po wojnie przewodnika po naszym mieście, nazwa Brama Trębaczy pojawiła się dopiero w XVIII wieku. Miało to związek ze stacjonującym wtedy w Trzebnicy szwadronem huzarów, dowodzonym przez słynnego potem pruskiego generała Friedricha Wilhelma von Seydlitza. Wojsko to, w którego szeregach znajdowali się m. in. Tatarzy, mocno dawało się we znaki mieszkańcom miasta, ciągłymi grabieżami i burdami, a także głośnymi nocnymi alarmami, kiedy przy wtórze trąbek, dokonywano pozorowanych ataków na miasto i klasztor.
Ulica, która nosi oryginalną nazwę Brama Trębaczy to jeden z najstarszych fragmentów Trzebnicy, przyciągający zielenią drzew, a także tajemniczością, zaniedbanego niestety wzgórza – grodziska.

Wojtek Kowalski

Tekst pochodzi z cyklu "Uliczki mego miasteczka" publikowanego na łamach Tygodnika Lokalnego NOWA Gazeta Trzebnicka.
www. nowagazeta.pl

  • /foto/327/327631m.jpg
    1960 - 1970
  • /foto/71/71532m.jpg
    1970
  • /foto/5104/5104915m.jpg
    2005
  • /foto/5116/5116968m.jpg
    2005
  • /foto/119/119408m.jpg
    2006
  • /foto/253/253847m.jpg
    2007
  • /foto/257/257339m.jpg
    2007

maras - Administrator°

Poprzednie: Kamienica nr 8 Strona Główna Następne: Budynek nr 1