MENU
Domy mieszkalne przy ul. gen. Bema.

Dodał: Sylwek° - Data: 2009-08-03 16:38:15 - Odsłon: 2285
28 lutego 2009

Ulice mego miasteczka -2

Wieją, wieją proporce i zawiewają na siebie – ulica generała Józefa Zachariasza Bema

„Jest uliczka Bema, z której wyjścia nie ma” – tak można żartobliwie skomentować wyrok losu, który sprawił, że dziś (podobnie jak w poprzednim odcinku trzebnickich ulic) przychodzi mi pisać o drodze, która ładnie się zaczyna (odchodzi od ul. Polnej, w pobliżu jej skrzyżowania z ul. Tadeusza Kościuszki), następnie skręca, raz w prawo, a drugi raz w lewo, by nieoczekiwanie zakończyć się… płotem okalającym posesję. Gdyby się uprzeć i poszperać w historii nie tak odległej, udałoby się znaleźć dowody, że kiedyś można było przejść z tej uliczki na ul. Kościuszki, a może także i na Kosmonautów, ale dziś nie jest to możliwe i spacerować tą drogą można jedynie tam i z powrotem. Uliczka mimo, że niewielka, bo licząca tylko domków kilka jest pewnie znana sporej części trzebniczan, bo mieszczą się na niej dwa ważne punkty poprawiające komfort życia mieszkańców: zakład dentystyczny i pracownia kosmetyczna pod dźwięczną nazwą, której jakoś nie mogę zapamiętać( to będzie albo „Soltip” albo „Tipsol”). Porządku na uliczce pilnuje sympatyczny piesek, niezwykle czujny, gdy pojawi się tam jakaś nieznajoma postać, który (piesek),choć niewielki rzuca się nie tylko w uszy, ale i w oczy, bo… ma zwyczaj szczekać z daszku. Domki na tej ulicy są nowe i ładnie zadbane, sporo tu zieleni i kwiatów. Ale niestety spore zastrzeżenia można mieć do stanu nawierzchni, która, mimo, że asfaltowa jest nierówna, razi „wywaloną” w górę pokrywą kanału. Tabliczka z nazwą ulicy jest bardzo uboga – „ul. Bema” i wszystko (co to za Bem? – nie wiadomo). Ponadto (chyba dla hecy), ktoś przekręcił znak wskazujący na podporządkowanie drodze głównej i takie detale świadczą nieomylnie, że jesteśmy w Polsce, a nie gdzie indziej.
Postać patrona, podobnie jak w przypadku Adama Asnyka, kojarzy mi się z twórczością wielkiego naszego pieśniarza Czesława Niemena, a konkretnie najwybitniejszym jego dokonaniem . Muzyczno - wokalna wersja wspaniałego wiersza Cypriana Kamila Norwida zatytułowana „Bema pamięci żałobny rapsod” była od czasu powstania (a było to 39 lat temu), niezwykłym wydarzeniem artystycznym, które poruszyło chyba wszystkich Polaków. Nie zapomnę nigdy, jak na seminarium profesora Władysława Czaplińskiego, który znakomitym znawcą polskiej literatury był, toczyliśmy zacięte dyskusje nie tylko o obrazie szlachty w pamiętnikach Jana Chryzostoma Paska, ale także o tym czy można „tak właśnie” interpretować Norwida. Cieszę się, że moje nieprzejednanie entuzjastyczne stanowisko w tej sprawie zostało pozytywnie ocenione przez historię. Bo niemenowska interpretacja do dziś zachwyca i porywa, chociaż to wiek już XXI.
Generał Józef Zachariasz Bem to postać niezwykła. Urodził się w Burku pod Tarnowem 14 marca 1794 r., czyli dokładnie dwa tygodnie przed dniem przysięgi Tadeusza Kościuszki na krakowskim Rynku. Zmarł na malarię w wieku 56 lat w twierdzy Aleppo w Syrii. Jego ostatnie słowa brzmiały ponoć: Polsko, Polsko, ja Cię już nie zbawię. Bo też całe swe życie poświecił swej zniewolonej Ojczyźnie.
Już jako piętnastoletni chłopiec, za zgodą rodziców, zaciągnął się do armii Księstwa Warszawskiego. Cztery lata później, za udział w obronie Gdańska został odznaczony krzyżem Legii Honorowej. Po upadku Napoleona Bonaparte ukończył Szkołę Artylerii i Inżynierów w Warszawie i wstąpił do armii Królestwa Polskiego. Szczególnie interesował się zastosowaniem nowej broni - artylerii rakietowej. Wyniki swych badań zawarł Bem w pracy „Notes sur les fuses incendies” ( „Uwagi o rakietach zapalających” –polskie tłumaczenie dopiero w 1953 r.). Wydał także podręcznik dla mechaników „O machinach parowych”.
Swoją wiedzę wykorzystał w powstaniu listopadowym. Odznaczył się w bitwach pod Iganiami i pod Ostrołęką, a także obronie Warszawy przed wojskami rosyjskimi. Za swą postawę otrzymał stopień generała brygady Złoty Krzyż Virtuti Militari. Po klęsce powstania, jak większość patriotów, udał się na emigrację do Paryża. Związany z obozem księcia Adama Czartoryskiego, nie ustawał w staraniach o utworzenie legionów polskich w Belgii i Portugalii. W 1848 roku, gdy Europę opanowała Wiosna Ludów, gen. Józef Bem walczył najpierw w rewolucyjnym Wiedniu, a następnie udał się na Węgry, gdzie toczyła się walka o niepodległość przeciw Habsburgom, wspartym przez wojska carskie. Wódz powstania węgierskiego. Lajos Kossuth powierzył mu dowództwo nad armią rewolucyjną w Siedmiogrodzie i w Banacie. W jego oddziałach walczył m.in. czołowy poeta węgierskiego romantyzmu Sándor Petőfi. Sukcesy militarne polskiego generała sprawiły, że stał się węgierskim bohaterem narodowym - uzyskał nawet przydomek „Ojczulek Bem”. Gdy przeważające siły Świętego Przymierza stłumiły powstanie Józef Bem musiał szukać schronienia w Turcji. Tam nadal służył sprawie polskiej, i aby otrzymać awans w armii tureckiej, walczącej z Rosją, zdecydował się przyjąć islam. Otrzymał imię Murat i tytuł Pasza. .Ostatnią walkę stoczył tłumiąc powstanie Arabów przeciw chrześcijanom w Aleppo. Prochy generała Bema powróciły do wolnej Polski w 1929 r. i złożone zostały w mauzoleum w rodzinnym Tarnowie. Jego pomniki znajdują się w Ostrołęce, Tarnowie, Budapeszcie i w rumuńskim Targu Sesculec. Od jego nazwiska pochodzi nazwa jednej z warszawskich dzielnic – Bemowo, gdzie na lotnisku odbyło się wiele słynnych imprez muzycznych; dla mnie najważniejszy będzie na zawsze koncert zespołu The Rolling Stones 18 czerwca 2006 roku.
Wracając na koniec do trzebnickich realiów, warto zwrócić uwagę, że z uliczki, której patronuje bohater trzech narodów – Józef Bem roztacza się piękny widok na przyległy budynek zakończony oryginalną wieżyczką, leżący formalnie przy ulicy Tadeusza Kościuszki pod numerem 1. To obiekt mocno dziś nadszarpnięty zębem czasu, a zasługujący z pewnością na odnowienie i przywrócenie mu nadanego kiedyś przez jego twórców piękna.

Wojtek Kowalski

Tekst pochodzi z cyklu "Uliczki mego miasteczka" publikowanego na łamach Tygodnika Lokalnego NOWA Gazeta Trzebnicka.
www.nowagazeta.pl

Sylwek°

Poprzednie: Budynek nr 2-8 Strona Główna Następne: 2009 - Przebudowa trzebnickiego Rynku


Mikrob | 2009-08-04 23:17:01
Odśnieżyłeś zimowe zdjęcie... :-)